Homeopatia - unikaj! Drukuj Email
Autor: Mirek Kozieł   
sobota, 08 grudnia 2012 01:00

" Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła"1 Tes 5:22 (BT)

W ostatnim czasie wzbudza wiele kontrowersji temat, który jest różnie postrzegany przez różne środowiska społeczne. Nawet media skupiają coraz większą uwagę wokół tej tajemniczej i niewyjaśnionej formie leczenia. Mowa jest o homeopatii. Choć jest ona praktykowana już od ponad 200 lat to jednak do tej pory jej zasady działania są bardzo niejasne i nie potwierdzone przez niezależne i renomowane laboratoria medyczne. Skoro dużo się na ten temat mówi i słyszy się wiele różnych komentarzy to uważam, że jako kościół powinniśmy przyjrzeć się temu zagadnieniu.

Zapoznałem się z dziesiątkami materiałów i publikacji zachęcających do używania homeopatii oraz ostrzegających przed nią. Jedni i drudzy wydają się być wiarygodni. Zanim podejmiemy decyzję po której stronie staniemy, czy będziemy za homeopatią czy przeciw niej zapoznajmy się z kilkoma faktami, które pozwolą nam podjąć właściwą decyzję. Na pewno nie będziemy szukali odpowiedzi na pytanie: Czy to działa?, ponieważ wielu ludzi powie że to działa i nikt nie może tego podważyć.

Powinniśmy odpowiedzieć na pytanie: Jak to działa?. To jest pytanie, które pobudza już naszą wrażliwość duchową, pytanie które w sposób już świadomy decyduje o naszym wyborze. Łapówki nawet nieźle działają, szczególnie na ludzi o niskiej odporności antykorupcyjnej. Kłamstwa również w niektórych kręgach dość dobrze działają. Pirackie programy komputerowe tak samo działają jak legalne. Czy mamy z tego wszystkiego korzystać tylko dlatego, że to działa? A zatem skąd wzięłą się homeopatia i jak działa? Za wynalazcę homeopatii uznaje się niemieckiego lekarza Samuela Fridricha Christiana Hahnemanna (1755 -1843), który zbudował swoją teorię na zasadzie wymyślonej przez Hipokratesa, że"podobne leczy się podobnym". "Biografowie Hahnemanna - Richard Haehl i Thomas Bradford piszą, że w czasie, gdy ten opublikował swoje dzieło „Organon", uważany był wręcz za mistrza okultyzmu. Należał do loży masońskiej w Sibiu w Transylwanii, która zajmowała się głównie naukami tajemnymi. Związał się z religiami wschodnimi. Jezusa Chrystusa nazwał Arcyfantastą a za wzór do naśladowania przyjął Konfucjusza. Sam odkrywca twierdził, że podczas seansu spirytystycznego doznał objawienia, iż „choroba to tylko duchowy, dynamiczny rozstrój". Nie da się podważyć tego, że homeopatia ma swoje źródło w okultyźmie.

Podaję jeszcze wypowiedź twórcy homeopatii na temat Jezusa: "Arcyfantasta Jezus z Nazaretu, który nie prowadzi oświeconych prostą drogą do mądrości, ale który pragnie wywalczyć razem z celnikami i grzesznikami trudną drogę do Królestwa Bożego na ziemi, (…) ten przyjmujący na siebie ciemność świata mąż boleści, jest dla amatora mądrości eterycznej pomylony". Hahnemann do końca życia obstawał przy tym stanowisku. To tyle jeśli chodzi o to skąd się wzięła homeopatia.

A teraz: Na czym polega działanie?"Lek homeopatyczny nie działa ilością zawartych w nim substancji chemicznych, tylko swoją siłą energetyczną, którą uzyskuje się przez potencjonowanie i dynamizację" (cytat pochodzi z materiałów firmy produkującej środki homeopatyczne Dagomed Pharma). Lek, który działa swoją siłą energetyczną uzyskaną poprzez wstrząśnięcie nim? Wydaje mi się, że to brzmi szamańsko! Ale poznajmy szczegóły. Podstawowa zasada homeopatii to: "Podobne leczy się podobnym". Na przykład: Substancja wywołująca gorączkę u zdrowych po odpowiednim rozcieczeniu leczy gorączkę u chorych. Cały paradoks polega na tym, że im większe rozcieńczenie tym silniejsze działanie leku. Działania lecznicze wykazuje roztwór w którym leku już nie ma. Mało tego, im więcej go nie ma tym jest skuteczniejszy. Dziwne? Spróbuję to jakoś wyjaśnić. Są dwa sposoby oznaczania rozcieńczenia specyfiku homeopatycznego. Decymalny oznaczony literką D (system rozcieńczenia dziesiętny) i centymalny C (system rozcieńczenia setny). C1 otrzymuje się przez zmieszanie jednej części specyfiku z 99 częściami rozpuszczalnika. C2 otrzymuje się przez zmieszanie jednej części roztworu C1 z 99 częściami rozpuszczalnika itd.

W zależności od rodzaju rozpuszczanej substancji, od rozcieńczenia C10 w roztworze nie istnieje już ani jedna molekuła rzekomego środka medycznego. I znowu pojawia się pytanie: Jak to działa?

O tym, że samo rozcieńczenie nic nie wnosi do aktywności leku wiedział sam twórca homeopatii Hahnemann, dlatego wprowadził wstrząsanie sądząc, że przez to uwalnia się jakaś dynamizująca moc. Jedno wstrząśnięcie przy pierwszym rozcięczeniu, dwa przy drugim itd. Nie można się pomylić nawet o jedno wstrząśnięcie, ponieważ lek straci swoją "moc". Laboratoria homeopatyczne dwoją się i troją, żeby wytłumaczyć w sposób naukowy działanie swoich specyfików. Wszystko na co do tej pory ich stać to koncepcja "pamięci wody"

Jej twórcą był Jacques Benveniste, guru francuskich homeopatów i jeden z czołowych immunologów francuskich. Udowadniał on, że woda potrafi zapamiętać, z jaką substancją była w kontakcie, i zachować jej właściwości nawet wtedy, gdy substancja ta jest już nieobecna. Warunkiem zapamiętania jest silne wstrząsanie każdego z roztworów podczas kolejnych rozcieńczeń, a tak właśnie produkowane są leki homeopatyczne. Niestety, do tej pory żadne liczące się laboratorium na świecie nie potwierdziło wyników badań Benvenista. Za to przyznano mu w 1991 nagrodę Ig – Nobla Anty – Nobel. Co roku wręcza się ją na Uniwerystecie Harvarda autorom badań, których wyników nie udało się w żaden sposób powtórzyć lub nie warto ich w ogóle powtarzać.

Niepokojem napawa także fakt, że spora część homeopatów nie jest lekarzami i nie mają nawet podstawy znajomości medycyny akademickiej. Grono wybitnych specjalistów i naukowców publikując na łamach prestiżowego, brytyjskiego pisma medycznego "LANCET" z dn. 27.08.2005 zajęło mocne stanowisko. Cytuję: "Lekarze muszą wreszczcie śmiało i uczciwie mówić swoim pacjentom, że ta metoda leczenia im nie pomoże. Potwiedziły to wyniki najnowszych badań naukowych szwajcarskich i angielskich badaczy".

Badania opinii publicznej stawiają nas wobec faktów, że stosując leki homeopatyczne można być wyleczonym z choroby ciała, ale za to występuje w człowieku zachwianie równowagi psychicznej a w życiu duchowym pojawia się regres. Bardzo często w rodzinach stosujących homeopatię występują przypadki depresji. Decyzja po której stronie stanę pozostaje suwerennym wyborem każdego z nas w zgodzie z własnym sumieniem.

Dobra rada:

Jeśli nie jesteś do czegoś przekonany to jest to wystarczające przekonanie, żeby tego nie ruszać.


P.S. Polecam książki "Homeopatia" R. Tekieli, "Czy zdrowie za wszelką cenę" S. Pfeifer oraz stronę http www.kulty.info Centrum Przeciwdzialania Psychomanipulacji